RSS
sp2.kostrzyn.pl

Szkoła Podstawowa nr 2

im. Przyjaciół Ziemi

w Kostrzynie nad Odrą

SP2 Kostrzyn nad Odrą
BIP
zaloguj się   |    plan lekcji   |    zastępstwa   |    e - dziennik   |    mapa strony   |

Wycieczka do Wrocławia

W dniach 15-16. października w ramach realizacji programu koła teatralnego, uczestniczyliśmy w niezwykłej wycieczce po Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie z filią we Wrocławiu. Możliwość czynnego uczestnictwa w zajęciach tutejszej szkoły spełniły nie tylko założone cele, nasze oczekiwania, ale przede wszystkim marzenia, które pojawiły się z chwilą narodzin pomysłu tejże wyprawy. Ponieważ interesujemy się teatrem, nic, co zobaczyliśmy i mieliśmy okazję doświadczyć, nie sprawiło nam zawodu, wręcz przeciwnie, przyczyniło się do pogłębienia naszej wiedzy i pasji, oraz do wzmocnienia przekonań, że to co robimy na kole ma sens i przyszłość.

Stolica Dolnego Śląska powitała nas ciepło i słonecznie, dzięki czemu mogliśmy w przerwie, zwiedzić jej tętniący życiem Rynek. Nie da się opisać aury, jaka towarzyszyła nam przez cały okres jej trwania i nic nie mogło zburzyć ani zakłócić jej nastroju, nawet deszcz, którego nie spodziewaliśmy się następnego dnia.

Po arkanach tej niezwykłej przygody oprowadzał nas aktor wrocławskiego Teatru Lalek i Teatru Komedia a także nauczyciel, wykładowca wspomnianej PWST we Wrocławiu, pan Krzysztof Grębski, znany fanom prześmiesznej kreskówki „Włatcy móch” z interesującego głosu higienistki, która nie ma własnych dzieci, więc wszystkie kocha jednakowo, a gdy nie opatruje żadnego z uczniów, tworzy bluesowe piosenki. Próbki możliwości wokalnych pana Krzysztofa, mieliśmy okazję usłyszeć na żywo, w studio nagrań, gdzie oczywiście pytanie, „czy panu wyrosła druga para strun głosowych?” musiało paść bez dwóch zdań. Jesteśmy pełni podziwu dla jego aktorskiego kunsztu, cierpliwości i przede wszystkich bogactwa pomysłów, jakimi starał się nas obdarować. Nasz teatralny opiekun udostępnił każdemu uczestnikowi wycieczki taką próbę nagrania własnego głosu, a następnie odsłuchania go. Podziwialiśmy również możliwości nowoczesnej aparatury za pomocą, której dokonywał transformacji barwy naszych głosów. Doczekaliśmy się także spotkania z przyszłymi aktorami, uczniami wspomnianej szkoły. Przesympatyczni koledzy, którzy bez krępacji pokazali nam „jak to się robi”. Mogliśmy porównać ich możliwości głosowe z naszymi i... wcale nie byliśmy od nich gorsi / bo młodsi i niedoświadczeni / a może nawet ciut lepsi?! To bardzo wzmocniło i dodało nam pewności....dzięki koledzy!!!

Po tak interesujących zajęciach, zwiedziliśmy sale z profesjonalnymi scenami, które absolutnie i w żadnym calu, nie kojarzą się nam, ze szkolną ławą. Co prawda, na moment zapomnieliśmy się gubiąc w kuluarach czarnej kurtyny, plącząc się w jej ciężkiej, aksamitnej tkaninie. Ale tak naprawdę, było to dla nas, na tyle fascynujące wydarzenie, że nie mieliśmy najmniejszej ochoty, wydobywać się z jej tajemniczych, wzbudzających nasze zaciekawienie szpon. Zobaczyliśmy scenę, na której wiosną wystawimy „Bajkę Kołowrotka” i do której przygotowujemy się już jakiś czas, podczas poniedziałkowych i czwartkowych spotkań teatralnych w naszej szkole. Mocno zainspirowały nas także zajęcia z Elementarnych zadań aktorskich w planie lalkowym. Dowiedzieliśmy się między innymi, że przedmioty żyją, i wybierają nas na swoich opiekunów, oraz to, że taka niepozorna centówka może stać się drogocennym i wartościowym talizmanem na scenie, że zwykłe, wytarte spodenki mogą oddychać, zamienić się w żyjącą, i przeżywającą rozmaite przygody postać. Potrafiliśmy nawet odczytać jej emocje!

Pan traktował nas jak swoich podopiecznych a studenci jak sobie równych kolegów. Za to im bardzo dziękujemy.

W międzyczasie odwiedziliśmy pracownię masek, gdzie z „byle czego, zwykłej szmaty do podłogi, papieru gazetowego,i innej makulatury” tworzy się cenne, bardzo ciekawe maski, i lalkowe postaci.

Wieczorem pełni wrażeń, udaliśmy się do hostelu, gdzie trudno było zasnąć po tak pełnym wrażeń dniu. Jednak walcząc ze snem, padliśmy z nadzieją przygody kolejnego dnia. A czekał na nas, w Teatrze Lalek uwspółcześniony, żartobliwy, o przewrotnej wersji klasycznej bajki, spektakl pt. Czerwony Kapturek, kichawka i Gburek. Zobaczyliśmy, że główna bohaterka nosi czerwoną czapkę z daszkiem i trampki, a cierpiący na kichawkę wilk, w którego oczywiście wcielił się nasz pan Krzysztof, jest byłym psem policyjnym, a Babcia Wandzia to wyjątkowo, roztargniona staruszka. Śmieszna, pełna niespodzianek bajka, która mocno utkwiła w naszej pamięci. Do tej pory zastanawiamy się, czy ten z pierwszych minut trwania spektaklu upadek na wrotkach, był celowy, czy też niezamierzony?! W każdym razie, cokolwiek miałoby to oznaczać, wiemy ile trzeba się napracować,nawet w razie takiej niespodzianki na scenie, by widzowie pomyśleli, że ów zdarzenie właśnie wpisane jest w scenariusz granego spektaklu. Zobaczyliśmy także jak zmienia się współczesna scenografia teatralna, gdzie rozwiązania sceniczne, nie muszą być dosłownym odbiciem wystawianej sztuki. Zwykłe, stare żeliwne śmietniki mogą symbolizować mieszkanie kota, podwórko, ławkę,czy łóżko babci, a zwykła drewniana konstrukcja może symbolizować las. No cóż, wiedzieliśmy, że czas naszej przygody dobiega końca.

Aby wrażeń stało się zadość, udaliśmy się z naszym teatralnym „wilkiem” za kulisy sceny. Poznaliśmy lalkowych bohaterów przed chwilą obejrzanej bajki, jak również jej skarbnicę, gdzie przechowuje się rozmaite, barwne lalki z duszą granych przez nich postaci. Oniemieliśmy od mieniącego się bogactwa kolorów, kształtów pacynek, kukiełek, jawajek i marionetek. Zobaczyliśmy Calineczkę, Alibabę i czterdziestu rozbójników, silikonowe, ogromnej wielkości robale,kukły,a także Cesarza hińskiego Wu-Ti, po prostu nie sposób wszystkich wymienić. W każym razie wzbudzały one w nas przeróżne uczucia od zachwytu po trwogę. Przy okazji dowiedzieliśmy się rónież,że lalki bohaterów „Czerwonego kapturka...” wzorowane są na bunraku, lalkach pochodzących z kraju kwitnącej wiśni.

Nasza przygoda zakończyła się zakupami pamiątek w Galerii Dominikańskiej. Niestety planowana wycieczka do ZOO nie udała się, bowiem deszczowa pogoda tego dnia pokrzyżowała nam plany. Nic jednak do stracenia, gdyż to dopiero początek kolejnych wydarzeń, których kontynuacja odbędzie się wiosną, podczas wyjazdu na dyplomowy spektakl, w którym to już my zagramy na deskach wrocławskiej sceny PWST.

W tym miejscu pragniemy podziękować p. Krzyśkowi, który zechciał towarzyszyć nam przez cały okres wycieczki, wszystkim kochanym rodzicom, p. Eli Syryjskiej i p. Anecie Szymańczak, oraz pani pedagog Iwonie Rosiewicz, które przez cały okres wycieczki czuwały nad naszym bezpieczeństwem.

Wycieczka udała się! Nie sposób wszystkiego opisać, ale życzymy wszystkim takich ciekawych przeżyć, które na pewno zostaną w naszej pamięci przez długie, długie lata.

Fotoreportaż z wycieczki

Opiekun teatralny grupy Wioletta Skorupińska

  © Szkoła Podstawowa nr 2 w Kostrzynie nad Odrą